Wkrótce trzeba będzie uważać na przyciski Lubię to! Patrząc po pomysłach na nowe narzędzia, to ilość informacji jakie są w stanie o nas zbierać marketerzy – zaczyna przerażać. Teraz chcą się dobrać do przycisku Lubię to! interesuje ich wiedza, jak rozprzestrzenia się dodana przez nas ulubiona informacja – kto i jak dalej z naszych znajomych ją przesyła.
W dużym skrócie, marketer dzięki szykowanej usłudze LikeTraq, dowie się czy dodany na naszej tablicy link rozejdzie się dalej i do kogo z naszych znajomych. Monitoring będzie możliwy, dzięki specjalnie dopinanym do przycisku Lubię to! dodatkowym statystykom.

Usługa pozwala w czasie rzeczywistym sprawdzać, jak wirusowo rozprzestrzenia się polecana treść. Trzeba więc będzie uważać jeszcze bardziej w co się klika… jeżeli nie chcemy aż tak dzielić się naszą prywatnością.
Marketingowo jednak pomysł jest bardzo fajny, bo pozwala uzyskiwać szczegółowe dane na temat tego co dzieje się z naszą akcją promocyjną lub też produkowanym contentem. Ma też pomóc rozwiązać problem w zakresie głębszego monitorowania zachować klientów w ramach serwisów społecznościowych.
Źródło: liketraq.com