Warto uważać co mówimy przez telefon – bo czasem nieświadomie możemy zawrzeć umowę, która pozbawi nas nieco grosza z portfela. Dotyczy to w szczególności ubezpieczeń przez telefon. Firmy mają tak przygotowane dialogi, że możemy się zdziwić jak łatwo telemarketingowiec nas podejdzie i sprzeda, czasem niepotrzebną usługę.
Przykład z praktyki: dzwoni do nas konsultantka operatora lub banku i opowiada o ofercie ubezpieczeniowej, w której koszty są doliczane do naszego rachunku czy to telefonicznego czy bankowego. Na koniec kończy rozmowę, nie propozycją zawarcia ubezpieczenia, ale:
– rozumiem, że mam dopisać pana do listy?
Jeżeli powiemy TAK, to zawieramy ubezpieczenie. Wypisanie z takiej transakcji nie jest zwykle proste. Po pierwsze trochę to trwa, a po drugie wymaga od nas dokonania kilku kroków – telefon, pismo itd.
Warto pamiętać, że z ofertą trzeba się na poważnie zapoznać – czyli przeczytać jej zasady! Tego nie da się wykonać podczas kilkuminutowej rozmowy telefonicznej.
Źródło: wł