Większość banków oferuje bardzo niskie oprocentowanie na kontach osobistych. Są też tacy, którzy nic nie płacą za zdeponowane tam pieniądze, szczególnie dotyczy to kont internetowych. Trzymanie zbyt wysokich kwot na takich rachunkach to ewidentna strata. A które banki dają jakieś sensowne oprocentowanie na RORach?

Wysokie oprocentowanie daje BOŚ na Koncie Wyjątkowym – waha się ono od 4 do 8 proc. w zależności od salda. Wynosi 8% do 3tys. zł, 5% do 5tys. zł, 4% powyżej 5tys zł.
W Meritum Banku możemy dostać 5,5%, ale dopiero jeśli saldo przekroczy 10 tys. zł. Poniżej tego salda nie dostaniemy odsetek.
Natomiast w Eurobanku na koncie online można liczyć na 3,5%, a w Toyota Banku na 2,25%. Bez dodatkowych warunków.
Nowy gracz na rynku – FM Bank daje na ROR oprocentowanie rzędu 3,5%, jednak tak wysokie oprocentowanie gwarantowane jest do 31 sierpnia 2010 roku.
Polbank oferuje podstawowy ROR, który jest nieoprocentowany. Jednak można ustawić automatyczną dyspozycję, dzięki której nadwyżka pieniędzy trafia na konto oszczędnościowe przynoszące 4,25%.
Rachunek Oszczędnościowo Rozliczeniowy czy Rachunek Rozliczeniowy?
Trudno nazwać konto osobiste – rachunkiem oszczędnościowo-rozliczeniowym, jeżeli jego oprocentowanie wynosi 0%. Tak jest na przykład w Millennium, Banku Pocztowym, BZ WBK, ING, Lukas Banku czy mBanku.
Są też banki, które z niewiadomych powodów oferują oprocentowanie 0,1%. Czemu ma służyć taka wysokość? Można się tylko domyślać, bo zapewne nie pomnażaniu pieniędzy. Takie śmieszne odsetki oferują Allianz, BPS, DB Nord, Invest Bank, PKO BP, Volkswagen Bank direct.
Są nawet takie banki, które na kontach osobistych dają 0,01% (BPH, Kredyt Bank, Nordea, Pekao).
W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak założyć konto oszczędnościowe, a na podstawowym trzymać jak najmniej pieniędzy.
Źródło:
wł
Bankowe tabele oprocentowania