W wyniku kumulacji, dzisiaj do wygrania jest ogromna suma pieniędzy – bo aż 40 milionów zł. Perspektywa posiadania takich środków finansowych kusi niejednego z nas. Wielu Polaków marzy o takiej wygranej co sprawia, że w kolekturach panuje wzmożony ruch. Jak już uda im się zakupić kupon, to wieczorem z zapartym tchem obejrzą losowanie.
Pomyślmy co mógłby zrobić człowiek, który jako jedyny zgarnąłby taką wygraną?
Jako, że wygrane nagrody są opodatkowane, należałoby zapłacić podatek od wygranej, czyli z 40 mln zł zostanie tylko 36 mln zł. Choć podatków płacić nikt nie lubi, pewnie taki podatek od wygranej niejeden chciałby zapłacić. W końcu taka danina na rzecz państwa oznaczałaby to, że właśnie został on milionerem.
Jak już pieniądze trafiłyby na konto szczęśliwca, należałoby zastanowić się co dalej z tą sumą zrobić. Oczywiście można by wszystko lub prawie wszystko wydać na zakupy np.
* kupić prywatną wyspę w Montanie
* 65 samochodów BMW M6
* 18000 torebek z metką Prady
i wiele innych kosztownych gadżetów.
Warto jednak nie wydać wszystkiego na przyjemności, tylko pomyśleć o pomnożeniu przynajmniej części kapitału. Załóżmy, że nie jesteśmy ryzykantami i chcemy bezpiecznie ulokować wygraną gotówkę. Chcemy mieć też możliwie szybki dostęp do zainwestowanych pieniędzy (nie wchodzić w inwestycje długoterminowe) oraz zostawić coś na drobne wydatki.
Przy takich założeniach lokujemy 20 milionów zł na depozytach bankowych. Oczywiście w wielu różnych bankach. Przy obecnych stawkach rynkowych da to jakiś milion złotych odsetek rocznie. Dla bezpieczeństwa inwestujemy 10 milionów zł w 2-letnie Obligacje Skarbu Państwa. Mają one stałe oprocentowanie wynoszące 4,75% rocznie, co oznacza zysk roczny 475 000 zł. Przy tak bezpiecznie skonstruowanym portfelu inwestycyjnym, po roku czasu zarobimy 1 475 000 złotych.
Pamiętajmy, że jeszcze mamy 6 milionów na bieżące wydatki. Taka suma spokojnie wystarczy na elegancką willę w kraju, wymarzoną podróż dokoła świata i luksusowy samochód.
Źródło:
http://www.lotto.pl
wł