Piarowcy piszą teksty za dziennikarzy… – nowa moda!

środa, 12 Maj 2010 - Komentarze

info/piarowcy.jpgNowa moda w internetowym piarze, nadeszła także do Polski. Po naszej redakcyjnej skrzynce można zauważyć, że wielu piarowców już nie dostarcza komunikatu prasowego, czy konkretnych informacji, ale całe zestawy tekstów, tak mało przydatnych i śmiesznych, że naprawdę można się świetnie rozbawić.

Nowa moda to także tworzenie pseudo raportów, badań i wciskanie gdzie popadnie wypowiedzi prawie „autorytetów” z firm, które obsługują dane agencje PR. Grupę piarowców netowych można podzielić na kilka typów.

Piarowcy świeżaki i amatorzy

- źle sformatowane teksty,
- błędy językowe,
- dodanie do maila w pole DO: setek adresów redakcyjnych,
- załączniki po dziesiątki megabajtów,
- formaty załączników w przedziwnych rozszerzeniach,
- obrazki w bitmapach, zamiast np. w jpg (ważą np. po 10 MB),
- zwroty typu: Przesyłam tekst, opublikujcie go, bo jest ok!

Piarowcy milusińscy

- tu zwykle zaczyna się od takiej ilości zwrotów grzecznościowych, że można zwariować ;) Zacytujemy fragment:
„Szanowna Redakcjo! Przesyłam na Wasze Szanowne konto mailowe, tą jakże interesującą wiadomość prasową. Mam nadzieję, że znajdziecie Szanowni Państwo, choć odrobinę ze swojego cennego czasu na zapoznanie się z tekstem i wyrażenie Waszej, jakże cennej opinii oraz opublikowanie naszego tekstu w Państwa bardzo ważnym i szanowanym serwisie.”
- gdy już nastanie kontakt z nimi, starają się być nad wyraz mili i tak sympatyczni, że zaczyna się robić naprawdę śmiesznie i tu znowu fragmencik:

Czy może mi Pani podesłać specyfikację techniczną tego produktu?

odpowiedź: Szanowny Panie Redaktorze, oczywiście!!!! Właśnie szykując dla Pana te informacje, aby dotarły najszybciej jak to możliwe, przypaliłam obiad ;-) Dziś pracuję w domu, bo mąż wyjechał w delegację i próbuję połączyć wszystko w całość. Jest mi jednak niezmiernie miło, że Pan do mnie napisał i z prawdziwą satysfakcją przygotowałam poniższą odpowiedź.

Piarowcy zasypywacze

- tu idą w ilość, a nie w jakość,
- jedna informacja w tygodniu to dla nich za mało (przesyłają np. po 3 w tygodniu i to odnośnie tego samego tematu);
- wysyłka tych samych komunikatów na wszystkie możliwe skrzynki redakcyjne w ramach jednego serwisu – od ogólnej po osobowe,
- niektórzy wysyłają SMS-y na numery osób w redakcji z informacją – przysłaliśmy Pani/Panu tekst prasowy!
- sprawdzają po kilku dniach serwis i jak nie widzą w nim swojego tekstu… ponawiają znowu te same komunikaty prasowe na skrzynki redakcyjne,
- ich rola to tworzenie też wielu wymyślnych tekstów – kreatywność niektórych, nas po prostu zaskakuje np. ilość zastosowań do produktu, który robi tylko jedną rzecz – a piarowcy jak w TeleZakupach potrafią mu wymyślić dodatkowych 100 zastosowań, oczywiście absurdalnych ;)

Piarowcy wymuszacze

- wymusza podanie linku do opublikowanego tekstu,
- srogo potrafi opieprzyć, za przeredagowanie ich wspaniałego tekstu,
- dzwoni do naczelnego kilka minut po wysłaniu maila, z wyraźną prośbą, zapoznania się ze wspaniałym tekstem,
- przesyła ankiety jakości – jak się nam współpracuje? – chociaż żadnej współpracy w zasadzie nie ma.

Piarowcy kombinatorzy

- na przesłane pytanie odpowiadają.. że przygotują odpowiedź… oczywiście nigdy jej nie doręczają – na przypomnienia odpowiadają zestawem tysiąca wymówek,
- potrafią dzwonić do naczelnego i namawiać na publikację, bo grozi im ciągłe zwolnienie z pracy,
- zaproszenie na konferencję, drobne prezenty itd. – czyli małe przekupstwo… ale nie na zasadzie daru, ale „tu mam dla ciebie, zestaw gadżetów, ale daję tylko jak puścisz ten tekst o…”
- ta grupa, już od pierwszego maila jest z nami na TY ;) chociaż nie wyrażaliśmy na to zgody,
- wysyłają maila ze swojej skrzynki osobowej, ale wskazują w nim, że trzeba się kontaktować z kimś innym np. przełożonym. Oczywiście wysłanie maila do przełożonego, to idiotyczna ścieżka… bo odpowiedź i tak wędruje ponownie od pierwotnego nadawcy ;)

Piarowcy ważniaki

Wbrew pozorom nie zawsze są to persony z tych wielkich korporacji ;) ale często też z małych firm. Ich podejście do współpracy z dziennikarzami to zasada, że poniżej pewnego poziomu nie schodzą. Często jednak popełniają błąd, bowiem gdy zgłasza się do nich bloger, mały serwis, czy niszowa gazeta – ignorują korespondencję. Później gdy serwis blogera się rozrasta, a piarowiec ważniak ma zamiar wpłynąć na tekst… ze zdziwieniem natrafia na opór ;)

Piarowcy profesjonaliści

Nasza ulubiona grupa ;) To na nich można liczyć, gdy potrzebna jest konkretna informacja. Komunikaty prasowe umieszczają po pierwsze na swoich blogach, biurach prasowych WWW, a do redakcji przysyłają linki lub krótkie zajawki rzeczywiście ciekawych materiałów – a nie wszystko jak popadnie. Są dostępni (ewentualnie wskazują osobę, która ich zastępuje). Podsyłają ciekawostki, utrzymują bieżące kontakty i nie wymuszają publikacji! Potrafią się dogadać, zapytać czy coś potrzeba, przyjmą krytykę ale potrafią też konstruktywnie krytykować zachowanie i teksty dziennikarzy.

Na końcu tego wszystkiego jest też Czytelnik – któremu chcemy dostarczyć ciekawą praktyczną informację… Od piarowców oczekujemy więc po prostu tego, że będą z nami współpracować w zakresie kreacji ciekawych artykułów czy newsów, a nie traktować serwisów jako miejsc – wytnij i wklej ;)

Źródło: wł



(dj) Tagi: , , , , , , ,

Przeczytaj także...