Wiele osób twierdzi, że mikroblogi – czyli takie minimalistyczne formy publikacji treści, gdzie np. w 140 znakach trzeba zmieścić jakąś myśl – wcale się do niczego nie przydają. Wielu twierdzi, że to bełkot nad bełkotami i bezsens. Ale czy na pewno? Mikroblogi mogą mieć też wymiar całkiem praktyczny.
I w tym wymiarze, niekoniecznie chodzi o publikowanie newsów firmowych – a w zasadzie ich kopiowanie – bo taka moda w social mediach nam nastała. Dobrym przykładem będzie:
– Pewna londyńska piekarnia wpadła na pomysł, jak wykorzystać twittera do kontaktu z klientami. Kiedy wyjmowane są świeże wypieki z pieca… info idzie na twittera. Mieszkający nieopodal klienci obserwując mikroblog wiedzą, kiedy trzeba ubrać buty i wyjść po coś smacznego ;)
To właśnie wymiar praktyczny mikrobloga. Koszty marketingowe praktycznie zerowe… a frajda dla klientów jest.

Inne ciekawe przypadki, które właściwie „strzworzyły historię” Twittera to:
– „Właśnie stworzyliśmy historię” – Barack Obama w chwilę po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich w USA zamieścił taki oto wpis na swoim mikroblogu.
– W Iranie podczas wyborów, gdy władza odcięła dziennikarzy od informacji, publikacje prasowe powstawały na podstawie wpisów umieszczanych przez obywateli Iranu właśnie na Twitterze.
– Kiedy w USA do rzeki Hudson wpadł samolot, pierwsze zdjęcia trafiły właśnie na Twittera.
– Ashton Kutcher umieścił na Twitterze zdjęcie tyłka swojej żony (Demi Moore)… z prośbą, aby nikomu nie mówić :)
– Sama Demi Moore nie była zresztą gorsza… dodała do serwisu zdjęcie, jak była u dentysty i nie ma zęba, w zasadzie jedynki ;)
– Lindsay Lohan na Twiterze poinformowała, że zrywa ze swoją partnerką Samantą Rhonson – umieściła wiadomość, którą przeczytać mogli wszyscy jej fani.
Jak więc widać, praktyczny aspekt Twittera i mikroblogowania znalazły gwiazdy showbiznesu, szczególnie te amerykańskie. Wielu fanów śledzi więc mikroblogi poszczególnych aktorów, gwiazd itd. i wie o nich znacznie więcej… niż pozwala na to np. prasa plotkarska. Oczywiście i Twitter zapewniał duże skandale ;)
Trzeba jednak pamiętać, że twity użytkowników mogą również spowodować upadek gwiazdy :) Już kilka gwiazd i filmy z ich udziałem, przekonało się, że recenzje użytkowników w dniu premiery – zaraz po seansie… potrafią spowodować, że tysiące osób zrezygnuje z zakupu biletu.
Terminologia, którą trzeba znać ;)
– tweet, twitt (czytaj tłit) – to właśnie 1 mała wiadomość w serwisie, opublikowana przez użytkownika
– ghost twitter – osoba, którą się wynajmuje, aby za nas pisała tweety.. lub je umieszczała na nasze polecenie (w pewnym spójnym duchu)
Mikroblogi, których największym przedstawicielem jest właśnie Twitter, świetnie nadają się do przekazywania szybkiej i konkretnej myśli – także w biznesie ;) Pod warunkiem, że nie jest to kopiowanie treści newsów firmowych.
I chyba najważniejsze ;)
Każdego dnia (od początku lutego 2010) na Twitterze publikowanych jest 50 milionów wiadomości (każda ma do 140 znaków) przez użytkowników z całego świata.
Źródło:
wł / twitter.com / The Daily Telegraph
Gdyby nie ta piekarnia, to nadal myślę, że twitter to jeden bełkot.