Na Poczcie Polskiej rzeczywiście trwa prawdziwa rewolucja! Z okienek pocztowych wkrótce znikną towary, które kojarzą się raczej z kioskiem ruchu, a nie z dostojnym Urzędem od przesyłek ;) Poczta ma się zająć doręczaniem listów, paczek i pieniędzmi. Zaś z dodatkowych usług będzie doładowywała m.in. telefony komórkowe i sprzedawała abonamenty tv/telekomunikacyjne. Pytanie tylko czemu te zmiany tak długo trwały?
Tu przypomina mi się pewna historia z poczty…
Kiedy byłem na poczcie, a tam przede mną pewien pan. Gdy nastała jego kolej, podszedł do okienka i zaczął od słów: tak patrzę, i gratuluję że się tak świetnie rozwijacie.
Na to pani z okienka: O dziękuję, staramy się…
Na co pan długim monologiem: no właśnie widzę, że jest świetnie – macie skarpetki, znicze, o… nawet okulary do czytania, baloniki, gry dla dzieci, kawę… batoniki, prezerwatywy, zestawy sztućców, telefony komórkowe, ładowarki, rajstopy, dekoracje świąteczne… i wie pani ja po całym świecie jeżdżę i takich jarmarków tam nie mają – raczej zajmują się dostarczaniem przesyłek na czas.
Pani poczerwieniała… i bez słowa wydała panu list polecony.
No cóż, pogratulować tylko Dyrekcji Poczty Polskiej, że dotąd z okienek robiła jarmark… a przesyłki dochodziły z opóźnieniem ;) Ostatnio się jednak poprawia.
Zmianie na poczcie ulegną też same placówki, teraz to klient ma się tu bardziej „sam obsłużyć”. Jak pisze wyborcza.biz:
… urzędy mają być odbierane przez klientów jako miejsca, w których mogą kupić tzw. produkty do szeroko rozumianej komunikacji międzyludzkiej. Strefy w tym roku mają się pojawić w ok. 50 placówkach. Przede wszystkim w dużych miastach, na największych pocztach. W tym momencie działają testowo pierwsze dwie w Warszawie.
Źródło: wł / wyborcza.biz / Poczta Polska