Choć są dla wielu osób hitem w zakresie zakupów przez sieć, to jednak grupowe kupowanie towarów i usług z wielkimi rabatami, już zbiera falę krytyki. Wszystko przez wpadki, jakie zaliczyły niektóre platformy tego typu np. Grupon oraz Gruper. Powstał nawet specjalny blog, który opisuje nieścisłości w ofertach: Grupowe wpadki zakupowe.
Jak opowiada autor tego bloga:
Po co stworzyłem tę stronę? Wczoraj dostałem od mamy linka na gg. Kupon na zakup laptopa uprawniający do obniżki o ponad 600 zł ten wspaniały cud techniki. Patrzę – rzeczywiście na pierwszy rzut oka niezły rabat. Sprzedawca też raczej znany więc ogólnie wygląda ok. Nie dawało mi jednak spokoju dlaczego firma, która nie musi sie specjalnie reklamować chce sprzedawać swoje lapki o 600 zł taniej.
Szukam w sieci…
I co się okazuje. Próbują robić ludzi w balona.
Po pierwsze:
Upust co prawda jest ale od ceny sprzedawcy która jest o 500 zł wyższa od ceny którą można bez problemu znaleźć w sieci.Po drugie:
Laptop i może jest sprzedawany z upustem ale wiek tego laptopa i jego parametry techniczne może były dobre rok temu teraz to już tylko sprzęt z którego można zrobić co najwyżej podręczny notatnik albo podstawkę pod kwiatka.Wkurzony postanowiłem zrobić stronę gdzie będę pokazywał kruczki, sztuczki i pseudo oferty zakupów grupowych.

Zakupy grupowe to także wpadki na cenach – niektórzy sprzedawcy podwyższali cenę produktu, który kilka dni później wstawiali np. do Grupona, aby sprzedać go z rabatem. Oczywiście w kilku przypadkach, takie działania zostały wykryte, bo sprytniejsi internauci odnaleźli kopię strony sklepu z tym samym produktem w usłudze archiwizowania stron WWW Google Cache.
Jak to w każdym biznesie bywa… są i zadowoleni i niezadowoleni – ale na chwilę obecną, tych korzystających z okazji wielkich przecen, jest zdecydowanie więcej. W sieci można jednak przeczytać opinie tych, którzy skorzystali z ofert – sporo jest wpisów o tym, ze niska cena często oznaczała także niską jakość, szczególnie usług.
Pytanie tylko, jak grupowe kupowanie sprawdzi się w przyszłości? Czy tacy łowcy promocji będą lojalni? Na razie wygląda na to, że tego typu platformy są raczej kolejnym narzędziem marketingowym.
Źródło: wł / grupowtopa.pl
• Już nigdy więcej nie skorzystam z zakupów grupowych. Jedynie bez przeszkód udało się zrealizować kupon w restauracji. Natomiast w grudniu 2011 r. kupiłam kupon do gabinetu kosmetycznego. Zapisy były od 5 stycznia, do gabinetu udało mi się dodzwonić tydzień póżniej, a usługę mam mieć wykonaną dopiero w kwietniu. W innym przypadku kupiłam kupon na Cuppon.pl do salonu Kameleon na al. KEN 36 w Warszawie. Musiałam pojechać zapisać się osobiście, bo nikt nie odbierał telefonu. Po miesiącu czekania na dzień, na który mnie zapisano, dostałam SMSa, że mają awarię prądu i wody i nie mogą mnie przyjąć. Przepisałam się na sobotę. Gdy przyjechałam, okazało się, że salon jest zamknięty, pomimo tego, że przyjechałam w godzinach, w których salon, według informacji na drzwiach deklaruje, że otwarty! Nikt nie raczył też odebrać dwóch telefonów, pod które dzwoniłam. Od tej pory też nikt nie odbiera telefonów ode mnie. Po takim traktowaniu nie mam zamiaru korzystać z ich usług nawet za darmo. Opisuję ten przypadek też po to, by ostrzec innych, gdyż widzę, że ten salon co chwila ogłasza się na różnych portalach zakupów grupowych. Cuppon natomiast kompletnie olewa maile z opisem problemu, które do nich wysyłam. Tak się robi interesy w Polsce – naciągając klientów.
Odnośnie mojej wcześniejszej wypowiedzi muszę zwrócić honor firmie Cuppon. Dziś otrzymałam maila o uznaniu reklmacji i zwrot pieniędzy za niezrealizowaną usługę.