Tak przynajmniej twierdzi autor tego filmiku. Promuje proste podejście: facebook to zło, które wpływa negatywnie na nasze życie. Czy warto więc z niego zrezygnować… lub przynajmniej ograniczyć się w przebywaniu ciągle on-line? Warto zobaczyć ten filmik i zastanowić się, czy autor rzeczywiście ma rację ;)
– jesteśmy otagowani
– przesiadujemy bez sensu godzinami na „ścianie”
– nie mamy 800 przyjaciół w rzeczywistości
– zwykle mamy tylko 4 ;) lub mniej…
– ludzie osądzają nas po… zdjęciach, a nie charakterze
– kiedy spotykamy się w realu ludzie nie mają ciekawych opowieści.. bo już wszystko widzieli na FB
– wszystko polega na „lubieniu”
– umawiamy się na FB
– FB to książka matrymonialna – wiemy kto jest sam/a…
– można stracić przez to pracę
– żeby być fajnym trzeba akceptować kogo popadnie
– nasz charakter ludzie poznają po kilku sekundach patrzenia w zdjęcie profilowe

Najśmieszniejsze w całej historii, będzie chyba to… że film został głównie wypromowany poprzez – tak! Facebook ;)
No i chyba najważniejszy wniosek, to że ktoś nie posiada konta na FB, wcale nie oznacza, że jest nietowarzyski ;) Wbrew pozorom bez FB da się żyć i to całkiem fajnie.
Ja mam trzech przyjaciół w realu i żaden z nas nie ma fejsa XD